9.04.2012

Rozdział 8

Podjechaliśmy pod szkołę . Lucas zaparkował na szkolnym parkingu dla nauczycieli . Zaczęły się pierwsze szepty . Każdy na nas spoglądał , dziwnie się czułam . Szliśmy dalej w stronę dziedzińca trzymając się za ręce . W tłumie dostrzegłam moją przyjaciółkę Meredith . Podeszliśmy do niej .
- Meredith ! - Przywitałam się z nią . Jak zwykle pachniała cynamonem . 
- Emi !
- Cześć - powiedział Lucas i podał rękę mojej przyjaciółce . - Jestem Lucas . - Posłał jej jeden ze swoich uroczych uśmiechów . 
- Jesteście parą ? - Zapytała roześmiana Meredith .
- Tak - Przytaknęłam , a wtedy Lucas mocno mnie przytulił . 
- Słodko . - powiedziała moja przyjaciółka , po czym dodała - Szczęścia wam życzę oczywiście , ale lepiej uważaj na DP ...
- Na kogo ? - zapytał Lucas . 
- Na DP .  - Powtórzyła Meredith - DP , dziewczyna Philipa , Eva ! 
- No oczywiście że będziemy uważać - Powiedziałam i pocałowałam Lucasa w policzek . 
Odeszliśmy od Meredith i weszliśmy do szkoły . 
- Co teraz masz ? - spytał . 
- Chemię , a ty ? 
- Wos - Skrzywił się .
- Z Evą ...
- Nie martw się - starał się mnie pocieszyć

                                                               ... 
- Klaso , przedstawiam wam Lucas'a Mondey'a . - powiedział nauczyciel .
- Cześć - powiedział chłopak trochę speszony . 
- Możesz usiąść ze mną - powiedziała jakaś drobna , ale piękna dziewczyna , którą Lucas już skądś kojarzył . 
- Dobrze Evo - Powiedział nauczyciel i wskazał chłopakowi miejsce . 
- O nie ... - Powiedział cicho Lucas , ale usiadł na wyznaczonym miejscu .
Dziewczyna spojrzała na niego spod swoich długich rzęs i powiedziała :
- Dzisiaj pracujemy w parach . 
- Spoko . - Powiedział tylko to jedno słowo , ponieważ obiecał coś Emily .
Zaczęli pracę . 
Nagle Lucas poczuł metaliczny zapach . Krew . To Eva , skaleczyła się .
- AAA ! - Zaczęła panikować dziewczyna .
- Lucas ! Idź szybko z koleżanką do ambulatorium . - Powiedział spokojnie nauczyciel . Wydał polecenie . Należało je spełnić . 
Gdy wyszli na korytarz Eva pchnęła Lucasa na szafki i przycisnęła swoim kruchym , ale o dziwo silnym ciałem i pocałowała go .

                                                               ...

- Lucas ! - Krzyknęłam - Coś jest nie tak ! Muszę go znaleźć ! - powiedziałam i wybiegłam na korytarz .

7.04.2012

Rozdział 7

Pik ! Pik ! Pik !
Mój budzik nie dawał mi jeszcze trochę pospać , ale gdy przypomniałam sobie co ma się dzisiaj stać wyskoczyłam z łóżka jak poparzona .
Pobiegłam do łazienki wziąć szybki prysznic .
Lecz niestety mój dramat zaczął się podczas wyboru garderoby .
Nie wiedziałam czy ubrać się na czarno , czy założyć biały top .
Postanowiłam że tego dnia zrobię wyjątek , więc założyłam czarny top , czarne rurki i oczywiście moje ukochane glany . Włosy gładko wyprostowałam .
- Emily ! - Mama zawołała mnie z dołu .
- Już idę ! - odkrzyknęłam  , złapałam torbę i pobiegłam na dół .
Na dole w drzwiach stał Lucas . Był piękny . Postawione na żel włosy , pięknie świecące się oczy .
Pasowaliśmy jak ulał on założył czarny podkoszulek , czarne rurki i tak samo ciemne glany . A i na głowę brązową czapkę . Wyglądał uroczo
- Cześć - przywitałam się z nim . Powinnam go pocałować czy coś , ale wciąż przyglądała nam się mama .
- Siemasz . - Posłał mi piękny , a zarazem uroczy uśmiech . Podszedł do mnie i położył dłonie na oczach . Powoli szliśmy na werandę .
- Co się dzieje ? - zapytałam radośnie . Nagle zdjął ręce z moich oczu i ukazał mi się piękny Harley .
- O boże . - Skomentowałam .
- Podoba ci się ? - Zapytał Lucas .
- No pewnie że mi się podoba ! - Wykrzyczałam .
A Lucas , jak gdyby nigdy nic , chwycił moja twarz swoimi zimnymi dłoniami i pocałował . Pocałunek był dłuższy niż tamten , i miał w sobie więcej uczucia . Podobało mi się .
- To miłość ? - szepnął .
- Nie mam pojęcia - Powiedziałam i roześmiałam się .
Wsiedliśmy na to cudeńko i pojechaliśmy do szkoły .
Jadąc do szkoły zaczepiliśmy jakąś dziewczynkę i zapytaliśmy się czy zgodzi się nam zrobić zdjęcie . Zgodziła się od razu . Będę je nosić przy sobie . Już zawszę na zawszę ...

Rozdział 6




Gdy pobiegłam schodami na górę , nie fortunnie zaczepił mnie tata .
- I jak było ?
- Spoko - odpowiedziałam krótko .
- A ten chłopak ? Jaki jest ? - dopytywał tata .
- Jest w porządku . - Uśmiechnęłam sie do niego . Czy on może skończyć z tymi pytaniami ? Spieszy mi się z deczka .
- Tato , przepraszam . Mogę już iść do siebie ? - zapytałam lekko już poddenerwowana .
- No jasne księżniczko - Tata pocałował mnie w czoło .
Minełam go i weszłam po schodach .
W pokoju było strasznie duszno . Otworzyłam okno żeby się przewietrzyło i poszłam do łazienki wziąć prysznic .
Wyszłam dopiero po godzinie . Długo rozmyślałam , czy ja i Lucas jesteśmy już parą ? To głupie napisać sms'a czy jesteśmy razem czy nie , ale byłam naprawdę ciekawa .
Nagle usłyszałam że mama woła mnie , abym zeszła na dół . Od razu pobiegłam .
- Co jest ? - zapytałam zszokowana .
- Telefon do ciebie . - Powiedziała spokojnie .
Zabrałam jej słuchawkę i pobiegłam spowrotem na górę .
- Halo ?
- Cześć Em . To ja Lucas . - usłyszałam w s łuchawce ten seksowny głos .
- O siema - Uśmiechnęłam się do siebie . - Jeszcze nie śpisz ?
- Nie i przepraszam jeśli cię obudziłem - Wyraził skruchę .
- Nie , spoko , nie spałam .
- Chciałem ... - urwał .
- Tak , co chciałeś ? - Dopytywałam .
- Chciałęm zapytac czy jesteśmy parą . - Wysukał speszony .
Zakaszlałam . Czyli on też wiedział niewiele o związkach , tak jak ja .
- Wydaje mi się że tak . - Powiedziałam wreszcie . - Zależy to tylko od ciebie .
- Ja chcę . Dobranoc Emily - szepnął .
- Dobranoc Lu - powiedizałam i rozłączyłam się .
Po tej rozmowie mogłam spać spokojnie . Wiedziałam na czym stoję . Jutro miał po mnie przyjść . Mieliśmy pójść razem do szkoły . Trzymając się za ręce . To miało byc coś pięknego . Coś na co przyszło mi czekać 10 godzin . 

6.04.2012

Rozdział 5

Tak jak przypuszczałam nikogo nie było w domu . Może to i nawet lepiej .
Poszłam do łazienki wziąć kąpiel . To było mi naprawdę potrzebne .

Z łazienki wyszłam po godzinie . Była 15.08 . Miałam jeszcze 30 minut na przygotowanie .
Na początku zrobiłam sobie delikatny makijaż . Na oczach zrobiłam delikatne kreski , a usta pomalowałam czerwoną szminką . Fryzura była prosta . Zrobiłam sobie francuski warkocz na bok . Po 25 minutach byłam gotowa do wyjścia . Postanowiłam że zamówię taksówkę .

Na wyznaczone miejsce trafiłam trochę spóźniona . Jednak Lucas chyba tego nie zauważył , ponieważ posłał mi uroczy uśmiech . Podeszłam do niego a wtedy on pocałował mnie w policzek . Niby nic , ale dla mnie znaczyło to bardzo dużo .
- Siema - zagadałam .
- Pięknie wyglądasz . - Powiedział Lucas i dotknął mojego warkocza . - Moja mama też tak czesała moją siostrę .
- Masz siostrę ? - zapytałam zadowolona z faktu że nie tylko mi podoba się takie czesanie .
- Miałem . - Powiedział ze smutkiem w głosie , który nie każdy potrafił by usłyszeć .
- Ona ... Ona nie żyję ? - Zapytałam wystraszona .
- Nie , nie - uśmiechnął się uroczo - Żyje , ale nie za bardzo chce mnie widzieć ...
- Jak to ? - wydusiłam zdziwiona .
- Porozmawiamy o tym kiedy indziej . - O jej , czyli on planował następny raz . To uroczę .
- A więc gdzie idziemy ? - zapytałam , pokazując moje dołki .
- Na spacer - powiedział i jak gdyby nigdy nic złapał mnie za rękę . Była lodowata . Zdziwiłam się , przecież w październiku nie jest jeszcze tak zimno .
- Nie jest ci zimno ?
- Nie skądże . A tobie ? - zapytał z troską .
- Nie .
Poszliśmy do parku Czterech Świec . To tu podobno kiedyś spalili czarownicę , w co nikt nie wierzy oprócz mnie . Chodziliśmy i rozmawialiśmy . Nie zauważyliśmy nawet że jest już 15 po dziewiątej , tak dobrze się nam rozmawiało .
- Odprowadzę cię - powiedział Lucas .
- Nie rób sobie kłopotu , dojdę . - Przekonywałam go .
- Ale ja jednak nalegam .
- Okej , więc zgoda .

Do domu doszliśmy w jakieś 30 minut . Gdy byliśmy już pod drzwiami , zapytał :
- Kiedy to powtórzymy ?
- Kiedy tylko masz ochotę - powiedziałam i pocałowałam go w policzek . On jednak bardziej liczył na pocałunek w usta .
- Czy to będzie dziwne jeżeli cię teraz pocałuję ? Ale wiesz tak w usta . - powiedział , uśmiechając się trochę speszony .
- Nie mam pojęcia . To moja pierwsza taka prawdziwa randka . - Oboje zaczęliśmy się śmiać . Gdy przestaliśmy on delikatnie złożył pocałunek na moich ustach . To była jedna z piękniejszych chwil w moim życiu . Co ja mówię ! To była najpiękniejsza chwila jaką dotychczas miałam w swoim życiu !
Gdy w końcu ta chwila się skończyła , Lucas powiedział :
- Jutro po ciebie wpadnę . Dobrze ?
- W porządku .
- Dobranoc .
- Pa .
Weszłam do domu i od razu pobiegłam na górę , czując jednak że coś mnie unosi .

Rozdział 4

- Widziałeś Meredith ? - Zapytałam Derek'a , najmilszego chłopaka w klasie , który skrycie kochał się w mojej przyjaciółce . Z Meredith znam się od 4 klasy podstawówki . Od samego początku się polubiłyśmy .
Meredith jest mała i słodka . Dużo osób ( łącznie z moimi rodzicami ) dziwi się że taka wesołka jak Meredith i taka ponuraczka jak ja , w ogóle ze sobą rozmawiamy , ale my na serio się uwielbiamy .
- No - Kiwnął głową i pokazał palcem na grupkę śmiejących się osób . - Jest z Evą i resztą ...
 Ahaś . Czyli jest z naszą elitą szkolną . Nie mam jej tego za złe , ponieważ ona musi dbać o reputację .
Nie chciałam jej przeszkadzać więc poszłam do mojej szafki . Nagle wszystko zaczęło dziać się dość szybko . Otwierając szafkę , zrzuciłam na siebie wiadro z octem . Nie dość że byłam mokra to i śmierdziałam .
W oddali zobaczyłam śmiejącego się Philip'a i resztę drużyny pływackiej . Ten dureń i ja , nienawidzimy się od początku gimnazjum . W dodatku ta jego dziewczyna , Alice . Ona podobno chodzi z każdym do łóżka , żeby Philip miał kasę . Boże , nienawidzę ich .
Łzy zaczęły lecieć mi stróżkami . Może to dlatego że miarka się przebrała ? Szybko pobiegłam do łazienki ze spuszczoną głową , gdy chciałam już wejść usłyszałam chrząknięcie .
- To męska toaleta . - Ten głos , znałam go ! Podniosłam głowę i zobaczyłam jego . Lucas stał przede mną . Był ubrany na czarno . Odznaczała się tylko czerwona bluza .
- O boże !
- Przestraszyłaś się mnie ? - Zapytał z rozbawieniem Lucas .
- Ale .. Ale ... - Jąkałam się . Boże , co on tu robił ?! I dlaczego zobaczył mnie akurat w takim stanie ?
- Mówiłem ci że się tu przenoszę . - Uśmiechnął się do mnie . Kompletnie o tym zapomniałam .
- Jejku , i akurat musiałeś zobaczyć mnie akurat jak jestem cała mokra ... i śmierdzę . Czemu ja mam takiego pecha ? - Zapytałam mając łzy w oczach .
- Naprawdę ci na mnie zależy ? - zapytał obojętnym tonem . Świetnie , mi zależy , a on ma to wszystko w dupie . - To znaczy , że nie stwierdziłaś że jestem świrem ? - jego ton stał się milszy .
- Nie , czemu miałam tak pomyśleć ? W końcu to ty powinieneś uznać mnie za idiotkę , pijącą krew i wierzącą w wampiry . - Uśmiechnęłam się do niego .
- Wcale tak nie uważam - szepnął . - Kto ci to zrobił ? - Tym razem powiedział to stanowczo .
- Taki dureń , nie znasz . - powiedziałam ze smutkiem .
- Pokaż mi który - poprosił mnie więc wskazałam mu na Philip'a . On nagle zaczął iść w jego stronę . Stałam   za daleko , aby coś usłyszeć , ale widziałam jak Philip zaczyna szarpać Lucas'a , ale potem go puszcza i spuszcza wzrok . Odwróciłam si,ę żeby na to nie patrzeć . Parę sekund później Lucas był już przy mnie .
- Dziękuje - powiedziałam i pocałowałam go w policzek .
- Nie ma za co - uśmiech . - Pamiętaj że dzisiaj się widzimy !
- Wiem , pamiętam . Jeszcze raz dziękuje ! - Dopowiedziałam i szybko poszłam do szatni po rzeczy , aby wrócić do domu i przygotować się na moją randkę .

5.04.2012

Rozdział 3

- Tak mamo ? - zapytałam schodząc po schodach . Mama jak zwykle stała opierając się o parapet i popijając rumianą herbatę .
- Byłaś dzisiaj na spotkaniu ? - zapytała i odstawiła kubek na stół .
- Byłam .
- I co powiedziała psycholog Petter ? - Fajnie że wysłali mnie do psychologa .
- Nic . Nie zdążyła skomentować , bo skończył nam się czas . Mamo ...- Odsunęłam krzesło i usiadłam - Mamo , ja naprawdę nie mam problemu . Po co mnie tam wysyłacie ?
- Żeby ci pomogli Emily . Jaka normalna szesnastolatka pije krew ? - zapytała mama ze smutkiem na twarzy . Oni naprawdę się o mnie martwili . Z jednej strony byłam zła że wysłali mnie do psychologa , a z drugiej strony cieszyłam się z faktu , że to tam poznałam Lucasa .
- Mamo , proszę cię . Robię to tylko raz w tygodniu . Nie pijemy dużo , tylko szklaneczkę w tygodniu . - Starałam się uspokoić mamę .
- Tylko szklaneczkę ?! Zwariowałaś ? Emily , błagam przestań . Bądź normalną dziewczyną , umawiaj się na randki , chodź na imprezy , oglądaj filmy .- Mama za wszelką cenę chciała abym była taka jak moje rówieśniczki .
- Co do randki mamo , jutro idę na takową . - Mama spojrzała na nie zdumiona . Boże , co w tym dziwnego ? Mam prawo podobać się chłopcom . Może nie wszystkim , bo nie wszyscy lubią rude dziewczyny z wielkimi dziurami w policzkach .
Nagle mama wstała i podeszła do mnie . Objęła mnie i szepnęła :
- Tylko nie pakuj się w taki związek jaki miałaś z tamtym chłopakiem . Dobrze ?
- Obiecuję ! - przytuliłam ją mocno .

Otworzyłam szeroko szafę . Prawie każda część mojej garderoby była w ponurych kolorach , większość była czarna . Miałam tylko dwie , czy trzy rzeczy w kolorze białym . Biały podkoszulek , białe rurki i białą sukienkę , kupioną tylko dlatego że byłam druhną na ślubie , cioci - siostry mamy .
Nie miałam pojęcia w co się ubiorę .
Wybrałam trzy rzeczy . Białe rurki , czarną tunikę , moje ukochane glany i naszyjnik z zawieszką którą dostałam od Babci gdy umierała . Jest to małe serduszko z 9 cyrkoniami .
Ubrałam się w mój ' randkowy strój ' i przejrzałam się w lustrze .
- Pięknie księżniczko - usłyszałam za sobą . Odwróciłam się . W drzwiach stał tata . Jest lekarzem , rzadko bywa w domu .
- Weź , zawstydzasz mnie - podniosłam poduszkę z podłogi i rzuciłam nią w stronę taty . Złapał ją .
- Coś ci się nie udało księżniczko - Zaśmiał się . Miał potężny głos , jak na mężczyznę przystało .
- Tato , na pewno dobrze w tym wyglądam ? Bo wiesz jutro mam randkę . - Mój tata nie jest tym typem taty że zabranie córce spotykać się z chłopcami . Za to jestem losowi wdzięczna . Może rzadko chodzę na randki , ale jak już się takowa zdarzy to mogę iść spokojnie ,
- Emily , uważasz że ja mógłbym skłamać ? - Zapytał oburzony . No jasne że nie . Przecież jako lekarz musi być szczery .
- Przepraszam tato . Po prostu chcę wyglądać inaczej niż zawsze . To jest na prawdę wyjątkowy chłopak , ma na imię Lucas - uśmiechnęłam się ukazując moje dołeczki . Może innym dziewczyną było by głupio gadać na temat chłopaków z tatą , ale nie mi . Jestem inna , i to właśnie mnie różni .
- Wyglądasz pięknie , ale przestań z tym piciem krwi , dobrze ? - Ahaś , czyli o to tylko chodziło . O tą durną krew , której w tym tygodniu się nie napiję , ponieważ mam randkę .
- Fajnie , że tylko o to ci chodziło - powiedziałam zdenerwowana .
- O nie księżniczko . Przepraszam . - Tata spuścił głowę , to znaczy że naprawdę się martwił . - Po prostu martwimy się o ciebie z mamą .
- No dobra , zobaczę .
- Emily ! - Tata był już poddenerwowany .
- No dobra obiecuję - podszedł i pocałował mnie w czoło .
- Śpij dobrze .

I tak skończył się jeden z moich najlepszych dni w życiu .

Rozdział 2

Drogi pamiętniku
Jestem umówiona jutro na randkę .
Ten chłopak ma na imię Lucas . Jest obłędnie przystojny !
Miałam farta że go spotkałam . A ja akurat jestem pechowa .
Ciekawe czy coś z tego będzie , bo mam naprawdę duże nadzieję . Już rok jestem sama . Pozbierałam się po tym palancie Marc'u . Zajęło mi to tylko dwa tygodnie ;> Dobrze jest ; )
Nie mam pojęcia w co się ubiorę , o czym będziemy gadać . Chcę zrobić na nim jak największe wrażenie , bo mam na serio nadzieję że to się uda . Jest w moim typie ;)

Na spotkaniu powiedziałam o moim nijakim 'uzależnieniu' . To właśnie Lucas zapytał czemu wierze w te wszystkie rzeczy . Teraz sobie myślę , że dzięki temu wiedziała bym jak się zachować gdy spotkam wampira . Nie wiem czy nieśmiertelność jest taka wspaniała , ale gdybym zakochała się w wampirze zrobiła bym wszystko żeby pozostać z nim na zawsze ! Może jestem samolubna że nie tęskniła bym za rodziną , ale jeżeli ma się takiego pecha jak ja , to spotkanie Wampira wszystko by zmieniło !

Mama krzyczy na mnie z dołu , żebym zeszła . Więc kończę wpis . Jutro napisze jak poszła randka :)
     

                                                                                                                 Emily ♥