5.04.2012

Rozdział 3

- Tak mamo ? - zapytałam schodząc po schodach . Mama jak zwykle stała opierając się o parapet i popijając rumianą herbatę .
- Byłaś dzisiaj na spotkaniu ? - zapytała i odstawiła kubek na stół .
- Byłam .
- I co powiedziała psycholog Petter ? - Fajnie że wysłali mnie do psychologa .
- Nic . Nie zdążyła skomentować , bo skończył nam się czas . Mamo ...- Odsunęłam krzesło i usiadłam - Mamo , ja naprawdę nie mam problemu . Po co mnie tam wysyłacie ?
- Żeby ci pomogli Emily . Jaka normalna szesnastolatka pije krew ? - zapytała mama ze smutkiem na twarzy . Oni naprawdę się o mnie martwili . Z jednej strony byłam zła że wysłali mnie do psychologa , a z drugiej strony cieszyłam się z faktu , że to tam poznałam Lucasa .
- Mamo , proszę cię . Robię to tylko raz w tygodniu . Nie pijemy dużo , tylko szklaneczkę w tygodniu . - Starałam się uspokoić mamę .
- Tylko szklaneczkę ?! Zwariowałaś ? Emily , błagam przestań . Bądź normalną dziewczyną , umawiaj się na randki , chodź na imprezy , oglądaj filmy .- Mama za wszelką cenę chciała abym była taka jak moje rówieśniczki .
- Co do randki mamo , jutro idę na takową . - Mama spojrzała na nie zdumiona . Boże , co w tym dziwnego ? Mam prawo podobać się chłopcom . Może nie wszystkim , bo nie wszyscy lubią rude dziewczyny z wielkimi dziurami w policzkach .
Nagle mama wstała i podeszła do mnie . Objęła mnie i szepnęła :
- Tylko nie pakuj się w taki związek jaki miałaś z tamtym chłopakiem . Dobrze ?
- Obiecuję ! - przytuliłam ją mocno .

Otworzyłam szeroko szafę . Prawie każda część mojej garderoby była w ponurych kolorach , większość była czarna . Miałam tylko dwie , czy trzy rzeczy w kolorze białym . Biały podkoszulek , białe rurki i białą sukienkę , kupioną tylko dlatego że byłam druhną na ślubie , cioci - siostry mamy .
Nie miałam pojęcia w co się ubiorę .
Wybrałam trzy rzeczy . Białe rurki , czarną tunikę , moje ukochane glany i naszyjnik z zawieszką którą dostałam od Babci gdy umierała . Jest to małe serduszko z 9 cyrkoniami .
Ubrałam się w mój ' randkowy strój ' i przejrzałam się w lustrze .
- Pięknie księżniczko - usłyszałam za sobą . Odwróciłam się . W drzwiach stał tata . Jest lekarzem , rzadko bywa w domu .
- Weź , zawstydzasz mnie - podniosłam poduszkę z podłogi i rzuciłam nią w stronę taty . Złapał ją .
- Coś ci się nie udało księżniczko - Zaśmiał się . Miał potężny głos , jak na mężczyznę przystało .
- Tato , na pewno dobrze w tym wyglądam ? Bo wiesz jutro mam randkę . - Mój tata nie jest tym typem taty że zabranie córce spotykać się z chłopcami . Za to jestem losowi wdzięczna . Może rzadko chodzę na randki , ale jak już się takowa zdarzy to mogę iść spokojnie ,
- Emily , uważasz że ja mógłbym skłamać ? - Zapytał oburzony . No jasne że nie . Przecież jako lekarz musi być szczery .
- Przepraszam tato . Po prostu chcę wyglądać inaczej niż zawsze . To jest na prawdę wyjątkowy chłopak , ma na imię Lucas - uśmiechnęłam się ukazując moje dołeczki . Może innym dziewczyną było by głupio gadać na temat chłopaków z tatą , ale nie mi . Jestem inna , i to właśnie mnie różni .
- Wyglądasz pięknie , ale przestań z tym piciem krwi , dobrze ? - Ahaś , czyli o to tylko chodziło . O tą durną krew , której w tym tygodniu się nie napiję , ponieważ mam randkę .
- Fajnie , że tylko o to ci chodziło - powiedziałam zdenerwowana .
- O nie księżniczko . Przepraszam . - Tata spuścił głowę , to znaczy że naprawdę się martwił . - Po prostu martwimy się o ciebie z mamą .
- No dobra , zobaczę .
- Emily ! - Tata był już poddenerwowany .
- No dobra obiecuję - podszedł i pocałował mnie w czoło .
- Śpij dobrze .

I tak skończył się jeden z moich najlepszych dni w życiu .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz