Tak jak przypuszczałam nikogo nie było w domu . Może to i nawet lepiej .
Poszłam do łazienki wziąć kąpiel . To było mi naprawdę potrzebne .
Z łazienki wyszłam po godzinie . Była 15.08 . Miałam jeszcze 30 minut na przygotowanie .
Na początku zrobiłam sobie delikatny makijaż . Na oczach zrobiłam delikatne kreski , a usta pomalowałam czerwoną szminką . Fryzura była prosta . Zrobiłam sobie francuski warkocz na bok . Po 25 minutach byłam gotowa do wyjścia . Postanowiłam że zamówię taksówkę .
Na wyznaczone miejsce trafiłam trochę spóźniona . Jednak Lucas chyba tego nie zauważył , ponieważ posłał mi uroczy uśmiech . Podeszłam do niego a wtedy on pocałował mnie w policzek . Niby nic , ale dla mnie znaczyło to bardzo dużo .
- Siema - zagadałam .
- Pięknie wyglądasz . - Powiedział Lucas i dotknął mojego warkocza . - Moja mama też tak czesała moją siostrę .
- Masz siostrę ? - zapytałam zadowolona z faktu że nie tylko mi podoba się takie czesanie .
- Miałem . - Powiedział ze smutkiem w głosie , który nie każdy potrafił by usłyszeć .
- Ona ... Ona nie żyję ? - Zapytałam wystraszona .
- Nie , nie - uśmiechnął się uroczo - Żyje , ale nie za bardzo chce mnie widzieć ...
- Jak to ? - wydusiłam zdziwiona .
- Porozmawiamy o tym kiedy indziej . - O jej , czyli on planował następny raz . To uroczę .
- A więc gdzie idziemy ? - zapytałam , pokazując moje dołki .
- Na spacer - powiedział i jak gdyby nigdy nic złapał mnie za rękę . Była lodowata . Zdziwiłam się , przecież w październiku nie jest jeszcze tak zimno .
- Nie jest ci zimno ?
- Nie skądże . A tobie ? - zapytał z troską .
- Nie .
Poszliśmy do parku Czterech Świec . To tu podobno kiedyś spalili czarownicę , w co nikt nie wierzy oprócz mnie . Chodziliśmy i rozmawialiśmy . Nie zauważyliśmy nawet że jest już 15 po dziewiątej , tak dobrze się nam rozmawiało .
- Odprowadzę cię - powiedział Lucas .
- Nie rób sobie kłopotu , dojdę . - Przekonywałam go .
- Ale ja jednak nalegam .
- Okej , więc zgoda .
Do domu doszliśmy w jakieś 30 minut . Gdy byliśmy już pod drzwiami , zapytał :
- Kiedy to powtórzymy ?
- Kiedy tylko masz ochotę - powiedziałam i pocałowałam go w policzek . On jednak bardziej liczył na pocałunek w usta .
- Czy to będzie dziwne jeżeli cię teraz pocałuję ? Ale wiesz tak w usta . - powiedział , uśmiechając się trochę speszony .
- Nie mam pojęcia . To moja pierwsza taka prawdziwa randka . - Oboje zaczęliśmy się śmiać . Gdy przestaliśmy on delikatnie złożył pocałunek na moich ustach . To była jedna z piękniejszych chwil w moim życiu . Co ja mówię ! To była najpiękniejsza chwila jaką dotychczas miałam w swoim życiu !
Gdy w końcu ta chwila się skończyła , Lucas powiedział :
- Jutro po ciebie wpadnę . Dobrze ?
- W porządku .
- Dobranoc .
- Pa .
Weszłam do domu i od razu pobiegłam na górę , czując jednak że coś mnie unosi .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz